Gra może ujmować błyskotliwą fabułą. Może także chwycić za serce wspaniałym, wykreowanym przy użyciu najnowszej technologii światem. Niekiedy tajemnica sukcesu tkwi w oryginalnych rozwiązaniach składających się na mechanikę rozgrywki. Czasem zaś wystarczy dać graczom klocki i kilka armat...
Rampart to jedna z wielu gier na NES'a, którą posiadam, będąca w stanie bez większych problemów oderwać mnie od nowszych i teoretycznie miodniejszych produkcji. No bo co taka prosta gra ma do zaoferowania? Gracz wciela się w role zarządcy nadmorskiej twierdzy, który pewnego dnia budzi się, by zobaczyć zmierzającą w stronę brzegu flotę inwazyjną. Ów zarządca zamiast zesrać się ze strachu, jak człowiek, bez chwili zwłoki wciąga pantalony i bierze się za szybką fortyfikację swojej fortecy.
W świecie realnym zapewne w tym miejscu nastąpiłaby krwawa masakra, zaś wspomniany chwat, zamiast zakosztować bitewnego zgiełku zostałby przebity mieczem, w trakcie układania pierwszych cegieł. Rozgrywka jest podzielona na tury, a zatem gracz ma kilka sekund, podczas których nieprzyjaciele grzecznie zaczekają, aż skończy się budować i ustawiać armaty. By nie było za łatwo, mury twierdzy muszą tworzyć zamkniętą całość, inaczej w ich obrębie nie będzie można ustawić służących do obrony przed wrogami armat. Zadanie utrudnia fakt, że budujemy z klocków rodem z Tetrisa, więc trzeba ostro kombinować, by nie skończyć własnej tury z niekompletną i bezbronną twierdzą.
Efekty naszej pracy są weryfikowane w trakcie rundy naszego oponenta. Statki wroga ostrzeliwują nasze mury tworząc wyrwy, które w następnej turze będziemy zmuszeni połatać. Co gorsza niektóre nieprzyjacielskie jednostki są diabelnie szybkie, wystrzeliwują pociski, które zostają na planszy i uniemożliwiają odbudowę muru, lub robią obie te rzeczy naraz. By nie zabrakło atrakcji, co jakiś czas do brzegu naszej wysepki przybijają łodzie desantowe, z których wylewają się hordy niemilców. Jeśli nieprzyjaciel podejdzie pod mury, a te nie będą szczelne, to możemy pożegnać się z twierdzą.
Naszą jedyną nadzieją jest rozmieszczenie swoich fortyfikacji z głową oraz ustawione w obszarze twierdzy armaty, którymi możemy razić nieprzyjaciela. W nagrodę za każdą wybronioną fazę otrzymujemy dodatkowe działka.
Rozgrywka jest dosyć prosta, podobnie jak oprawa audio-wizualna. Brak wodotrysków nie przeszkadza jednak cieszyć się z rozgrywki, gdyż wszystkie elementy są w miarę wyraźnie przedstawione. Dźwięki mimo niewielkiej różnorodności wcale aż tak bardzo nie męczą ucha, a dodatkowo zaskakują syntezowaną mową pomiędzy rundami.
Śmiało można powiedzieć, że Rampart to jedna z tych gier, którym brak komplikacji wyszedł na dobre. Jest to jedna z lepszych gier zręcznościowo-logicznych wydanych na Nintendo Enetrainment System, dostępna także w wersjach na różnorakie inne platformy.
Rampart
Gatunek: Zręcznościowo-Logiczna
Platforma: NES
Producent: Jaleco
Rok wydania 1990
Rozgrywka * * * * *
Grafika * *
Dźwięk * * *




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz